nie walcz o uwagę. Zostaw powód, żeby wrócić.
Zamień treści i ofertę w jedną rozpoznawalną historię. Bez odgrywania roli.
w sieci łatwo poczuć się jak aktor
stojący na planie, na którym ktoś ciągle woła: "publikuj!"
bez pytania, po co właściwie jest ta scena.
a przecież To nie człowiek ma pasować do strategii. To strategia ma wytrzymać spotkanie z człowiekiem.
wiedzieć, co robisz i umieć o tym opowiedzieć, to dwie różne umiejętności.
Mając wiedzę, dobry pomysł, świetny produkt, doskonałą usługę albo coś, czym, naprawdę chcesz się podzielić, nadal można za każdym razem siadać przed pustym ekranem z tym samym pytaniem:
Co ja właściwie chcę powiedzieć?
A z każdą kolejną publikacją pojawia się kolejne.
Czy wierzę w świat, który tu tworzę?
Osoba po drugiej stronie nie zna wszystkich kontekstów, które Ty masz w głowie. Dostaje pojedyncze sceny.
Czy da się z nich ułożyć całość?
być może czytasz własne treści i czujesz, że nawet Ciebie nie przekonują. Próbujesz mówić profesjonalnie, ale zaczynasz brzmieć jak cała branża.
Udoskonalasz rolę, której nie chcesz grać.
Wiesz, co robisz i dlaczego ma to znaczenie. Trudniej jest ci pokazać to w sieci tak samo jasno, jak potrafisz wyjaśnić to podczas rozmowy.
Masz produkt, usługę albo wiedzę, o których warto mówić, ale nie chcesz przy tym przejmować języka, tonu i sposobu sprzedaży, który nie brzmi jak ty.
Masz pomysły na pojedyncze treści, ale brakuje Ci pomysłu na całość, która połączy je w jeden rozpoznawalny kierunek.
Interesuje cię storytelling, ale nie chcesz zamieniać swojej prywatności w materiał ani dopisywać historii tam, gdzie jej nie ma.
jeśli nie wierzysz w świat, który tworzysz, nikt inny w niego nie uwierzy.
Chcesz, żeby profil wyglądał spójnie, ale nie masz pomysłu na estetykę, która podkreśli to, o czym opowiadasz.
Publikujesz wartościowe treści, ale czujesz, że żadna nie prowadzi do następnej myśli ani większego obrazu.
Masz ofertę, ale treści tego nie pokazują. Komunikacja i sprzedaż funkcjonują obok siebie zamiast prowadzić jedna do drugiej.
Masz własny sposób patrzenia, ale trudno Ci nazwać go tak, żeby inni również to zauważyli.
zamiast grać kogoś, kim nie chcesz być, odkryj, jaką przewagę masz już w sobie. i zbuduj na niej świat, do którego ty też chcesz należeć.
Od czego się zaczęło?
skąd pomysł na marketingowy seans?
W sieci od lat próbuje się wygrać kilka sekund naszej uwagi. W tym czasie dobry serial potrafi sprawić, że oddajemy mu swój czas na osiem sezonów.
Zaczęłam się zastanawiać, co seriale wiedzą o uwadze, czego wciąż nie rozumiemy, tworząc w Internecie.
I co by się stało, gdyby na własną komunikację spojrzeć tak, jak patrzy się na film albo serial podczas jego tworzenia. Z perspektywy scenariusza, reżyserii i osoby, która musi pilnować całego świata, a nie tylko jednej sceny.
Jak sprawić, żeby kolejne elementy zaczęły znaczyć więcej razem niż osobno?
Żeby po kolejnych spotkaniach ktoś rozpoznawał Twój sposób patrzenia i czuł, że wszystko należy do tego samego - Twojego - świata. Świata, do którego sam chce należeć.
jak serial, czyli?
Jak sprawić, żeby ta sama myśl wracała w różnych momentach i za każdym razem odsłaniała coś nowego?
Serializacja treści jest jedną z możliwości. Seria, odcinki czy powracający format mają sens wtedy, kiedy rzeczywiście pasują do tego, co tworzysz.
Czasem ważniejsze okazuje się coś innego: język, punkt widzenia, sposób rozwijania idei albo wizualny świat, po którym można Cię rozpoznać, zanim ktokolwiek przeczyta pierwsze zdanie.
Komunikacja zaczyna się wcześniej niż tekst. Obraz też opowiada. A przestrzeń może być równie charakterystyczna jak dialog.
A to wszystko razem może sprawić, że ktoś pomyśli – 'Ta publikacja mogła powstać tylko tutaj’.
O czym jest Substack 'Sceny z Marketingowego Seansu'?
Jak być w sieci po swojemu i nie zgubić przy tym własnego scenariusza.
O tworzeniu bez odgrywania ról podsuwanych przez algorytmy, trendy i cudze definicje sukcesu. I o tym, jak zachować własny punkt widzenia, kiedy wszystko wokół podpowiada jak 'powinno' się tworzyć.
Zajrzymy za kulisy Internetu, marketingu i popkultury.
O języku sieci i tym jak popkultura miesza się z marketingiem, tworząc mechanizmy, które nami sterują. O pragnieniach, nostalgii i historiach, które sprawiają, że jedne światy nas przyciągają, a inne nużą powtarzalnością.
Jak tworzyć w sieci miejsce, w którym chce się zostać. Takie, które nie tylko przyciąga uwagę, ale daje ludziom powód, żeby wracać. I Tobie powód, żeby nadal chcieć je tworzyć, pozostając wiernym swoim wartościom.
o mnie
Za kulisami Marketingowego Seansu
Cześć, jestem Kamila.
Tworzenie w sieci, marketing i sprzedaż są częścią mojej pracy od 15 lat.
Filmy i seriale – częścią mojego patrzenia na świat jeszcze dłużej.
Marketingowy Seans powstał, gdy zauważyłam, że te dwa światy można połączyć, a na tworzenie w sieci spojrzeć nie tylko jak na pojedynczą scenę, ale na wszystko, co sprawia, że zaczyna istnieć cały świat.
Pamiętając, że nie wszystko, co przyciąga uwagę, zasługuje na czyjąś uwagę.
Najlepszy marketing to historia, którą masz już w sobie.
Czasem trzeba ją po prostu odkryć, zanim ją opowiesz.
Polityka prywatności |
Regulamin
Marketingowy Seans Kamila Małyszko
kontakt@marketingowyseans.pl
NIP: 5422921297
© 2026 Marketingowy Seans
